Efekt byl taki, ze o godzinie 18 bylydmy dopiero na stacji benzynowej za Genova. Chcialysmy jechac do Nicei, ale nocleg znalazlysmy tylo w Aix-en-Provance oddalonego kolejna godzine drogi od Nicei. Podsumowujac, wszystko wskazywalo na to, ze szykuje nam sie kolejny nocleg na stacji...
Jednak dwie godziny pozniej nadjechalo nasze "wybawienie" w postaci rumunskiej ciezarowki, a wlasciwie dwoch. Chlopaki jechali bezposrednio z Genovy do Barcelony. Poniewaz w Cinque Terre wydalysmy duzo wiecej niz planowalysmy, a Pekka (znajomy z Finlandii) mowil nam jak drogie jest wszystko na poludniu Francji, uznalysmy, ze trzeba jechac z Rumunami na Barcelone skoro jest taka okazja.
Jechalo sie calkiem przyjemnie, bo polowe drogi przespalysmy. Kierowcy pbudxili nam po polnocy, bo robili 45 min przerwe. Zatrzymali sie na parkingu gdzies we Francji, wyciagneli 2 butle gazowe, garnek i patelnie i zaczeli gotowac. Tak po protsu, w srodku nocy, na pustym parkingu.
Poczestowali nas kielbasa na goraco, z musztsrda i chlebem, a potem wszyscy wypilisy bardzo mocna, dlugo parzona kawe z ....bita smietana z tubki :)
Ogromna ilosc kofeiny nie przeszkodzila mi zasnac zaraz po wyruszeniu w dalsza droge. Chlopaki wysadzili nam przed 6 rano na jakims parkingu odalonym 60km od Barcelony. Po 15 minutach na uspiona stacje zajechala mala ciezarowka z polskimi numerami. I 5 minut pozniej kierowca byl juz przekonsny, ze po prostu musi nas zabrac ze soba, mimo ze nie ma dosc miejsca w ciezarowce.
To on uswiadomil nam, ze wlasna ta stacja jest centralnym punktem wymiany i zakupu towarow niekoniecxnie legalnych, a prawie zawsze przemycanych. Pewnie dlatego nasi rumunscy kierowcy jechali razem w dwie ciezarowki i caly czas rozmawiali przez sibiradio o policji itp. Szczegolow nie zrozumialam, bo uzywali tylko rumunskiego.
Do samych granic miasta dojechalsmy z milym, starszym rosjaniniem, ktory bardzo sie ucieszyl, ze ma okazje porozmawiac ze mna w rodzimym jezyku. Nawet mnie pochwalil, ze bardzo dobrze mowie :)
Potem wysyarczylo poczekac na podmiejski autobus i dojechac do pierwszej stacji metra i juz bylysmy w Barcelonie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz